Być Motylkiem...***.*.*.*.

Być Motylkiem...***.*.*.*.
;)

czwartek, 5 stycznia 2012

Godz: 18 :51

Ehh...Nie mam ochoty na nic do zjedzenia i jedzenia..i  wogule  wszyst ko mi obojętne nie chce jeść nie chce żyć nic dzisiaj już nie tkne do końca i nie tknęłam nie mam po co : (
Mam nadzieje że osiągnee mój cel i wkońcu schudnę te pieprznięte 2 kg ,któe zamierzamm od niewiem iluu ..
I nie mogę   nadal schudnąć ,ehh teraz musze dać rade a jutro zjem jedną mandarynkę może  małą albo wogule nic nie zjem tak jak dziś bo jak się patrze na jedzenie to żygać mi się chce tak jak patrze na siebie w lustrze, nic  mi się chce nie mam ochoty na nic ..Mam tylko ochote na leprze jutro *
Ehh kiedy osiągne cel ? Niewiem..może nigdyy : ( ale nigdyy już
 niewydam kasy na żarciee , nie będe jadła bez liczenia kalorii ,niebęde żyła bez thinspiracji  i niebęde jadła bez wymiotóww : (
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz